czwartek, 5 maja 2016

Odszedl nasz przyjaciel...

Niestety stało się to, czego obawialiśmy się najbardziej. Nasz przyjaciel pojechał podleczyć się do SPA a trafił na stół operacyjny...

Odszedł od nas nasz ukochany samochód. Nasz Lando, nasza Dwuseta, zielony Sunseeker, nasz Kiosku, Landryna, Śmietnik, Zielony Potwór, nazywany przez dzieci Król Ziemi. Zniszczyło go to, co tak najbardziej kochał - błoto, kurz, wertepy a przede wszystkim toksyczna znajomość z Rudą.

Do naszego domu przyjechał o własnych siłach z niemieckiego Dortmund 9 lat temu! Był wystraszony, ubrany w powyginane chromowane rury z jakimi wyjechał z fabryki. Z przetartym i zapadniętym siedzeniem, odpadającymi plastikami wnętrza, rozbitą szybą i mocno krwawiący starym olejem z reduktora. Z czasem, kiedy to przyzwyczajał się do nowego środowiska gubił i tracił niepotrzebne mu rzeczy dojrzewając tym samym by zostać prawdziwą wyprawówką. Na wszelkie rocznice i a także bez okazji, dostawał nowe dodatki. Zawieszenie, opony, zderzak, bagażnik i jego ulubione lampki! Zawsze był chętny na wycieczki wokoło komina, w góry czy dalekie wyprawy. Nigdy nas nie zawiódł! Nigdy! Nawet wtedy, kiedy jeden z pseudo mechaników zapomniał nalać mu oleju do napędów, przejechał trasę z Żagania za Poznań o własnych siłach! Tam na szczęście trafił w dobre ręce i ekipa z SST znowu postawiła go na nogi.
Land był dla nas wielkim przyjacielem. Takim, który zawsze jest obok. Zawsze można liczyć na jego pomoc i zawsze jest przydatny. Wspólne wyrywanie drzewek na ogródku czy wyciąganie osobówek z rowu. Zachody słońca i oglądanie gwiazd z bagażnika gdzieś na plaży w Albanii czy na Transfogarskiej. Machanie i mryganie światełkami do innych Land Roverów lub zaprzyjaźnionych terenówek. Miny przechodniów i pytanie - a ile to pali? -  liczne godziny spędzone razem w garażu i brytyjska flaga pod maską podkreślająca jego pochodzenie już nigdy nie będą takie same...

Lando, już za tobą tęsknimy!!!
   
Z wielką przykrością zamykamy za sobą ważny i przyjemny etap w życiu.
Oczywiście nie jest to koniec naszej przygodny z terenówkami bo znalazł się dawca więc cała mechanika wraz z ramą zostanie połączona z nową budą. Niestety nie będzie to buda od klasycznej wersji Discovery 200tdi tylko model młodszy.
Nad całym zabiegiem czuwa Mariusz Kuźmijczuk z firmy AFC Land ze Świebodzic.

Wkrótce odsłona nowej wersji starego Kiosku!!!

Ważne, że przetrwała dusza! 

GLiM
#czucprzygode





























1 komentarz:

  1. Przykro... najważniejsze, że dusza a z nią przygota przetrwają.

    OdpowiedzUsuń